• akumulatory do atv
  • akumulator do łodzi
  • akumulatory-motocyklowe
  • Akumulatory offroad
A A A

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Rozładowany akumulator? To nie problem.

Jak prawidłowo naładować akumulator?

Poranna niespodzianka w postaci braku możliwości uruchomienia silnika w aucie nigdy nie jest przyjemna, szczególnie kiedy bardzo spieszymy się do pracy. Najczęstszą przyczyną takiej sytuacji jest rozładowany akumulator. Można by rzec „szczęście w nieszczęściu” ponieważ nie jest to poważna usterka i jeżeli uda się akumulator naładować to portfel tego praktycznie nie odczuje.

Jak stwierdzić, że wina leży po stronie akumulatora? Najprościej jest zmierzyć napięcie akumulatora miernikiem/multimetrem. Jeżeli nie posiadamy go przy sobie to wsłuchajmy się w pracę auta w momencie przekręcenia kluczyka. Gdy słyszymy samo „cyk cyk cyk” to najprawdopodobniej są dwie opcje, akumulator jest tak mocno rozładowany, że nawet nie ma „siły zakręcić”, albo uszkodzony jest rozrusznik.

Jeżeli natomiast po przekręceniu kluczyk samochód kręci, ale coraz ciężej i wolniej, aż w końcu się poddaje to w 99% akumulator jest rozładowany i jak najszybciej należy go naładować.

 

Jak prawidłowo naładować rozładowany akumulator? Samo napięcie to nie wszystko.

Odpowiedź może wydawać się prosta – podłączyć do prostownika – z jednej strony tak, lecz z drugiej strony do jakiego prostownika? A może do ładowarki? A może do prostownika automatycznego? A może do panelu słonecznego? Dzisiejszy rynek proponuje wiele rozwiązań.

 

Po pierwsze dobrze byłoby ustalić jak bardzo nasz akumulator jest rozładowany. W tym celu za pomocą już wcześniej wspomnianego miernika/multimetru należy sprawdzić napięcie (V) akumulatora. Stan rozładowania stwierdzamy jeżeli akumulator ma 11,5V – 12,4V, a stan głębokiego rozładowania poniżej 11,5 V. Następnie sprawdźmy czy nasz akumulator posiada korki, które można odkręcić (czasami są „schowane” pod naklejką). Po odkręceniu korków i dostaniu się do środka akumulatora stwierdzamy dwie rzeczy, czy nie brakuje w nim płynu (elektrolitu), jeżeli tak, to uzupełniamy wodą akumulatory samochodowe warszawa destylowaną oraz przy pomocy areometru możemy „zaciągnąć” elektrolit i sprawdzić jego gęstość (g/m3), prawidłowa wartość powinna wynosić 1,28 g/m3, lecz przy naszym rozładowanym akumulatorze, że to być 1,20 – 1,24 g/cm3.

 

W takiej sytuacji najlepiej byłoby podbić napięcie akumulatorowi za pomocą bezpiecznej ładowarki mikroprocesorowej, która wysyła do akumulatora impulsy o niedużym natężeniu. Z reguły tego typu urządzenia posiadają proces ładowania, więc po jego zakończeniu zostaniemy o tym poinformowani „zieloną diodą”. Hitem na rynku są ładowarki firmy Victron, z którymi można połączyć się smartfonem za pomocą bluethoota instalując wcześniej odpowiednią aplikację.

 

Po przeładowaniu akumulatora ładowarką mikroprocesorową napięcie powinno wynosić około 12,5V. Teraz można przystąpić do zasadniczego ładowania prostownikiem. Przy rozładowanym akumulatorze zalecane jest stosowanie prostownika bez funkcji automatycznej (pozwoli to na osiągnięcie napięcia powyżej 16V). Natężenie (A) prostownika powinno być proporcjonalne do pojemności (Ah) naszego akumulatora i wynosić 1/10. Przykład: Akumulator 60Ah, czyli na początku procesu ładowania prostownikiem powinniśmy ustawić 6A. W trakcie ładowania natężenie (A) będzie spadać, jest to naturalne, jednak gdy spadnie do około 0,5 – 1 A nie oznacza to, że akumulator się naładował. Napięcie (V) będzie dochodzić nawet do około 16,5V. Proces ładowania prostownikiem jednorazowo powinien trwać 10 – 12 godzin. Następnie 5-7 godzin przerwy i proces ten można powtórzyć 3 – 4 krotnie w zależności jak bardzo nasz akumulator jest naładowany. Przed każdą kolejną serią ładowania, wypada sprawdzić gęstość areometrem, powinna się poprawiać po każdej serii, aż osiągnie 1,28 g/m3.

 

Mając na względzie własne bezpieczeństwo do procesu ładowania najlepiej korzystać z urządzeń sprawdzonych, znanych producentów (Victron, Ctek, Tuborg, Stefpol, Dece, Telwin, Ferve, ), mamy również pewność, że nie zrobimy krzywdy swojemu akumulatorowi. Oczywiście cały proces ładowania akumulatora zaleca się wykonywać po wymontowaniu go z auta, w wentylowanym pomieszczeniu. Zabrania się również podchodzenia do ładującego się akumulatora z ogniem, papierosem.

 

Jak awaryjnie uruchomić samochód?

Istnieje sposób, aby uruchomić auto z rozładowanym akumulatorem, aczkolwiek nie jest to „najzdrowsze” rozwiązanie problemu i zazwyczaj krótkoterminowym. Do tego „zabiegu” można zastosować przewody rozruchowe, booster, jump starter. W przypadku boosterów i jump starterów nie musimy nikogo prosić o pomoc, wystarczy, że podepniemy urządzenie do naszego akumulatora i uruchomimy silnik, co jest bardzo wygodne. Natomiast w przypadku przewodów rozruchowych musimy poprosić innego kierowcę, aby „pożyczył” nam trochę prądu. Przewód czerwony podpinamy najpierw pod plus „+” akumulatora użyczającego, a następnie do plusa „+” naszego akumulatora. Tak samo postępujemy z przewodem czarnym tylko podłączamy go do klemy minusowych „-”. Kierowca, który pożycza nam prądu powinien uruchomić swój samochód, a następnie my uruchamiamy swój.

 

Odpinamy przewody i możemy ruszać w drogę, ale uwaga po dojechaniu do miejsca docelowego może okazać się, że akumulator jest na tyle słaby, że znowu nie będzie chciał uruchomić auta. Więc należy pamiętać, że takie awaryjne uruchomienie samochodu nie jest 100% rozwiązaniem. Jazda i ładowanie z alternatora nie naładuje w pełni akumulatora, ponieważ alternator ładuje 13,8 – 14,5V, tak więc, proces ładowania prostownikiem jest nieunikniony.

 

Do awaryjnego uruchomienia auta warto używać profesjonalnych przewodów rozruchowych, które zapewnią prawidłowe odpalenie, a izolacja nie zacznie się topić podczas zabiegu. To samo dotyczy urządzeń rozruchowych, rynek zalewany jest tanimi urządzeniami, dlatego warto postawić na sprawdzoną markę (Ferve, Telwin, NOCO, Stefpol, Lemania)

 

„Lepiej zapobiegać niż leczyć” – to hasło możemy stosować również dla naszego akumulatora.

Warto przyjąć zasadę systematycznego sprawdzania stanu naładowania akumulatora poprzez kontrolowanie napięcia (prawidłowe powinno wynosić nie mnie niż 12,5 V) oraz okresowe podładowywanie go np. co 3, 5, 7 miesięcy. Takie działanie po pierwsze wydłuży żywotność naszego akumulatora, ponieważ będzie on ciągle w stanie pełnego naładowania, a po drugie szansa, że rano będziemy mieli problem z uruchomieniem silnika spadanie do minimum.

 

Należy pamiętać, że akumulator przez jedną noc nie jest w stanie się sam rozładować, zawsze jest jakaś dodatkowa przyczyna, która osłabia nasz akumulator. To, że jest on podłączony w samochodzie powoduje pobór prądu z akumulatora, aby podtrzymać w aucie całą elektronikę. Dlatego warto zdjąć klemy akumulatorowi w aucie, które będzie stało lub zimowało przez dłuższy czas.

 

Najczęstszą przyczyną rozładowania jest jednak pozostawienie włączonego odbiornika w aucie (światła, radio, ładowarka, lampka itp.), niestety po takiej nieuwadze z naszej strony akumulator będzie wymagał jak najszybszego pełnego naładowania, ponieważ jeżeli będziemy użytkować go w stanie rozładowanym to skrócimy jego żywotność nawet o połowę.

 

Niestety nic nie jest wieczne i może się również zdarzyć tak, że nasz akumulator nie będzie w stanie się naładować z powodu zbyt dużej eksploatacji. Wtedy należy udać się do profesjonalnego sklepu z akumulatorami, mamy wtedy pewność, że nowy akumulator jest świeży i został prawidłowo dobrany do naszych potrzeb.